Gminny Ośrodek Pomocy SpołecznejGminne Centrum InformacjiWojewództwo Kujawsko-PomorskieFundacja EDPPElektroniczna Skrzynka PodawczaWiejski Inkubator Przedsiębiorczości

 


Marcin Fiałek:

Prognoza pogody od XII 2009 do VIII 2010
data opracowania: 3-XII-2009

 Fala siarczystych mrozów nieco się opóźni w stosunku do mojej prognozy z 8.XII. Nie mniej w drugiej dekadzie grudnia możemy oczekiwać dwucyfrowych temperatur ujemnych, zarówno w ciągu dnia, jak i w ciągu nocy. W każdym razie przed nami normalna grudniowa zima której przynajmniej na Kujawach i Kociewiu nie mieliśmy od grudnia 2002.
Dwucyfrowy mróz pojawi się po nowiu Księżyca czyli po 15.XII. Przed nami w każdym bądź razie stabilna zima która pozostanie z nami co najmniej do 5, 6 stycznia, a przy pomyślnych prognozach zostanie nawet do mniej więcej 18 stycznia. Być może najniższe temperatury zimy sezonu 2009/2010 pojawią się na przełomie XII i I lub w połowie stycznia 2010.

Prognoza opracowana bez uwzględnienia anomalii La’Nina i El’Nino, w opraiu o fazy księżyca i naturalny cykl zmian w pogodzie. W anomalii El’Nino temperatury wód Pacyfiku i Atlantyku są wyższe o 3-4o od normy. To wystarczy aby przesądzić o temperaturze na kontynencie europejskim i podnieść ją nawet o 5-6o.
Jeśli Anomalia El’Nino z którą mamy do czynienia od XI wygaśnie po, lub około przesilenia zimowego, wówczas należy oczekiwać dość solidnych mrozów w styczniu i lutym, oraz w połowie grudnia, natomiast gdyby nie zanikła to w dalszych miesiącach nadal utrzyma się nienaturalne ciepło.

Styczeń 2010 - będzie bardzo zmienny. Kilka pierwszych dni Nowego Roku w mroźnej zimowej aurze. Ale już po 5.I nastąpi ocieplenie, spadek ciśnienia, wzrost siły wiatru, opady i odwilż, która powinna utrzymać się mniej więcej do 12.I. Jednak wiele zależy od tego jak duży mróz pojawi się na przełomie XII i I, bowiem to ocieplenie może być tylko relatywne względem wcześniejszego przebiegu temperatury i może zaznaczyć się tylko niewielkim wzrostem temperatury, który nie doprowadzi do odwilży, za to spadnie sporo śniegu. W połowie miesiąca 12-17.I kolejny atak większych mrozów, więcej pogodnego nieba i większe wypromieniowanie ciepła, mróz może być dwucyfrowy, ale koniec drugiej i początek trzeciej dekady ponownie w cieplejszych, łagodniejszych  masach powietrza zwrotnikowego, lub atlantyckiego. Dopiero ostatnie dni stycznia przyniosą powrót prawdziwej zimy i dwucyfrowy mróz. Ale gdyby koniec stycznia nie przyniósł fali mrozów to jest prawie pewne że pojawi się ona około 10 lutego, lub też pojawi się układ silnej zimy aż do praktycznie do 20-25 II.

 

Luty 2010 - rozpocznie się falą silnych mrozów, lokalnie przy gruncie temperatura może spadać przy silnym wyżu nawet do -25 stopni. Taka sytuacja nie potrwa jednak długo, wilgotne i ciepłe atlantyckie, lub zwrotnikowe masy powietrza powinny przejąć kraje europy środkowej już pod koniec pierwszej dekady, jednak kulminacja odwilży i ocieplenia powinna nastąpić około 10-12.II. Jednak tak  jak pisałem z moich analiz wynika iż istnieje ewentualność, że większe ciepło może pojawić się dopiero pod koniec lutego. A silne mrozy mogą utrzymać się prawie cały luty. Koniec miesiąca w temperaturach już iście wiosennych. W ostatnich dniach lutego temperatura może przekraczać +5/+12 stopni, w górach pojawi się wiatr halny.  

 

Marzec 2010 - zacznie się również w aurze wiosennej. Temperatury dość wysokie jak na tę porę roku. Niekiedy na słupkach rtęci będziemy mogli zobaczyć nawet ponad +5/+15 stopni. Będzie także sporo opadów i wilgoci. Tak wczesne ocieplenia w środku i pod koniec zimy z reguły nie wróżą nic dobrego na wiosnę. Już po 15.III spodziewam się ochłodzenia, choć nie powinno być ono jeszcze zbyt duże. Początek kalendarzowej wiosny będzie tym razem w wysokich temperaturach. Po 20.III temperatura może zbliżyć się do wartości 15/20 stopni. Ostanie dni miesiąca przyniosą niestety spore ochłodzenie; przełom III i IV może być w temperaturach ujemnych nocami i około 0 stopni w ciągu dnia. Możliwe będą zatem nawet opady deszczu ze śniegiem a w górach śniegu, a to przecież Wielki Tydzień inaugurujący święta Wielkiej Nocy. Nie wszyscy pamiętają, że te święta Wielkanocne są świętami ruchomymi uzależnionymi od kwadr Księżyca, obchodzone są one w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca, termin ustalono na Soborze Nicejskim w 325 roku. Przypadają w czasie między 22.III. a 25.IV.

 

 

 Kwiecień 2010 – początek miesiąca raczej zimny. Nocami silne wypromieniowanie ciepła. Jeśli to ochłodzenie przyjdzie do nas pod panowaniem niżu wówczas należy oczekiwać mniejszej amplitudy dobowej, ale jednocześnie w ciągu dnia możliwe opady deszczu ze śniegiem, lub samego śniegu. Po 5.IV temperatura wyraźnie zacznie piąć się do góry i wtedy na słupkach rtęci zobaczymy już kilkanaście stopni. Później raczej zmiennie, raz cieplej, raz zimniej jak to kwietniu zwykle bywa. Między 10. - 15.IV. chłodno, około 20.IV, spodziewam się krótkiego, ale zdecydowanego ocieplenia – po czym w ostatnich dniach ponownego ochłodzenia.

 Maj 2010 – największe kłopoty miałem właśnie z postawieniem prognozy na ten miesiąc. Być może maj nie będzie specjalnie odbiegał  od normy, już w pierwszej połowie miesiąca może pojawić się kilka dni z temperaturami około 25 stopni, od czasu do czasu mogą przechodzić także burze, ale raczej niezbyt gwałtowne. Potem więcej Słońca, w ciągu dnia dość ciepło, nocami chłodno, przymrozki mogą pojawić się nawet po 15.V.

 Czerwiec 2010 – chyba jednak czerwiec zacznie się w niezbyt wysokich temperaturach. Na słupkach rtęci zobaczymy przeważnie między 15-25 stopni. Powinno być także sporo opadów i wiatru. Klimatyczne lato powinno w roku 2010 zgrać się prawie idealnie z latem kalendarzowym, a przełom VI i VII, czyli okres świętojański może być w wyjątkowo wysokich temperaturach, nawet ponad 35 stopni. Jednak możliwe będą także od czasu do czasu silne nawałnice z ulewnymi opadami i burze gradowe z  huraganowym wiatrem.

 Lipiec 2010 – niestety według moich prognoz będzie to miesiąc bardzo skrajnej pogody. Rozpocznie się od rekordowo wysokich temperatur sięgających nawet 32-38 stopni, oraz prawdziwie tropikalnymi nocami z temperaturami 20-25 stopni! Takie upały pojawiające się w okresie świętojańskim, trwającym umownie przez cały miesiąc przesilenia letniego (15.VI-15.VII) są bardzo niebezpieczne. Moja statystyka danych meteorologicznych, którą prowadzę od 1995 wskazuje jednoznacznie, że bardzo często dochodzi wtedy do tzw. „powodzi świętojańskich”. Dodatkowo na niekorzyść VII 2010 przemawia fakt, iż właśnie wtedy będzie miał miejsce podobny i dość specyficzny układ konstelacji gwiezdnych na niebie, mający znaczenie dość przesądzające dla sterowania czteroma źródłowymi masami powietrza, powietrzem suchym i gorącym kontynentalnym, gorącym i wilgotnym zwrotnikowym, chłodnym i wilgotnym atlantyckim i zimnym arktycznym. Na szczęście do konfrontacji aż czterech mas powietrza dochodzi bardzo rzadko, raz na kilka, a nawet kilkanaście lat. Z mojej statystyki wynika, że do takiego spektakularnego spotkania może dojść właśnie w VII 2010!
Co jest bardzo niekorzystną wróżbą. Pod koniec pierwszej dekady VII po rekordowych upałach do Polski zacznie napływać zimne powietrze. Już w połowie, lub pod koniec pierwszej dekady mogą nad Polską, bardzo intensywne burze i nawałnice z gradem, oraz huraganowym wiatrem. Co może w rezultacie doprowadzić do znacznych strat w drzewostanie i energetyce, i wywołać podtopienia oraz powodzie. W niektórych regionach kraju może spaść około 150 litrów wody na 1 metr kwadratowy ziemi. Przełom pierwszej i drugiej dekady chłodniejszy i spokojniejszy, ale może być bardzo mokry i wietrzny. Niestety w połowie miesiąca mogą powrócić temperatury powyżej 35 stopni i cały scenariusz rozpocznie się od nowa. Koniec VII zdecydowanie spokojniejszy.

 

Sierpień 2010 – powinien być odwrotnością lipca.  Typowy sierpień wygląda w ten sposób, iż przeważnie ustala się pogoda wyżowa, sucha i gorąca. Z reguły po bardzo mokrym lipcu szansa na taki sierpień jeszcze wzrasta i na odwrót. Sierpień 2010 powinien być właśnie suchy, gorący i słoneczny. Od czasu tylko mogą przechodzić lokalne burze i opady, niewykluczone, że w niektórych częściach kraju mogą być jeszcze dość gwałtowne, ale dni takich nie powinno być dużo.

 Proszę, aby do moich prognoz długoterminowych podchodzić z umiarkowanym dystansem, ponieważ każda prognoza obarczona jest pewnym limitem błędu, a długoterminowa szczególnie. 


Marcin Fiałek  3-XII-2009